Wyścigi konne na Partynicach w czerni eksperymentalnej

Dzień rywalizacji na Wrocławskim Torze Wyścigów Konnych (24.05.2026) był niezwykle emocjonujący.

Gromki krzyk dopingu uderzył mnie w plecy z wielką siłą. Wyścig zbliżał się do końca. Konie zbliżały się do mety, walcząc o pierwsze miejsce.

Zwyciężyła niezrównana Echolalia.

Dla uczczenia tego wspaniałego wydarzenia ułożyłem pieśń.

Pieśń na cześć Echolalii

Śpiewaj, Muzo, o gromie uderzającym w tor,
O zderzeniu ścięgien i furii gorącego oddechu!
Ziemia jęczała pod ciężarem walczących jeźdźców,
Burzą kopyt, nawałnicą miażdżonej trawy,
Gdzie wielu się biło, by stać się Jedynym.

Pędzili razem – mur mięśni i ognia –
Rozdzierając powietrze, spopielając się w żarze walki.
Każdy ruch jeźdźców był bitwą,
Każde uderzenie serc konnych – bębnem wojny,
Aż linia pękła i chaos odnalazł swój głos.

Wtedy nadeszła klarowność.

Imię, które niesie, jest zmarszczką na tafli ciszy,
Dźwiękiem, który powraca nieugięty i czysty –
Echolalia.

Uczyniła to, czego inni chcieli, lecz nie zdołali dokonać,
Chwyciła krzyk tłumu i oddała go z powrotem w chwale!
Zwyciężyła rezonansem uderzenia,
Triumfem, który odmawia zamilknięcia.

Wyścig dobiegł końca, walka ucichła,
Lecz jej imię brzmi w dolinie zwycięzców –
Święte powtórzenie, wieczny, nieustanny dźwięk
Echolalia
Echolalia

Dawid Jary
Wrocław 2026 r.

fotografika RAW: Dawid Jary
aparat: Nikon Fmod,
obiektyw: AmiJar German 160 mm f/32